Gniew bogów - taka myśl mogła nawiedzić każdego, kto przybył na tegoroczne obchody Jarych Godów; płanetnicy zaciągnęli niebo fasadą czarnych chmur, deszcz padał gęstymi i mocnymi strugami, a wnuki Strzyboga szarpały korony drzew. Zgromadzeni ruszyli w głąb lasu, prowadzeni przez żerców niosących Marzannę, a wokoło unosiły się dźwięki dud i witające wiosnę okrzyki. Droga wiodła przez pogrążone w wieczornej ciemności knieje, a deszcz nie ustawał, jakkolwiek ku uciesze idących dały się słyszeć zwiastujące początek nowego cyklu, odległe uderzenia Piorunowego Młota...

Marzanna długo nie pozwalała, by objął ją oczyszczający płomień Swarożyca, jakby nie chcąc opuścić ziemi i pozwolić odrodzić się płodności i twórczej sile - lecz i ona musiała ulec nieubłaganemu obrotowi koła bytu, śmierć musi bowiem ostatecznie ustąpić życiu, co dokonuje się w czas wiosennej równonocy, w czas Jarych Godów.

Deszcz ustał po odesłaniu pani chłodu i zimy, gdy wszyscy (w milczeniu, bacząc pilnie, by nie oglądać się w stronę toni, która pochłonęła Marzannę) ruszyli w drogę powrotną, do dębowego gaju. Gęste strugi nie pozwoliły jednak na rozpalenie ofiarnej watry, żertwa została więc złożona pod niewielkim słupem, symbolizującym jedność Wszechświata, a modłom i pozdrowieniom skierowanym ku bogom towarzyszyły radosne dźwięku dud. Po ulewie powietrze stało się łagodne i rześkie, czcigodna Mokosz przyjęła złożone w jej łonie chleb i jaja, a zwycięski Jaryło uczczony gromkim okrzykiem: "sława!".

Logowanie

Najbliższe święto

Kupała 23.06.2017 20:00 55 Dni Opis obrzędu

Ostatnio na forum

1996-2017 Rodzima Wiara
ontwerp en implementering: α CMa Σείριος