TEMAT: Narodowcy przeciw Rodzimej Wierze?

Narodowcy przeciw Rodzimej Wierze? 1 rok 4 tygodni temu #8235

  • Wodrik
  • Wodrik Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Ario(lo)vistus maga te runy.
  • Posty: 133
Nie należy się przejmować ani katolikami ani Rosjanami, ale trzeba robić swoje. Polska jest na tyle wielkim i ludnym krajem, że sama może kreować swoją gospodarkę, naukę, kulturę i religię. Jeśli odzyskamy naszą historię sprzed 966 roku, odzyskamy resztę, bo to jest wspaniała historia wielkiego narodu.
Tu była rozwinięta cywilizacja kierowana przez mędrców, co prawda w VI wieku przeszliśmy katastrofę klimatyczną, co doprowadziło do sporego regresu, ale mimo wszystko nie zeszliśmy nigdy poniżej pewnego poziomu, to nie przypadek, że u nas był Kopernik czy Michał Sędziwój.

To jest pozostałość tej wiedzy o której w 1100 pisano tak, mędrcy "rumisjcy" to nie narodowość tylko Grek czy Chaldejczyk było arabskim synonimem uczonego greckiej wiedzy, to nie są katoliccy księża, ale właśnie alchemicy, astrologowie(astronomowie) i te miasta są sławne od dawna, bo światowej sławy naukowej nie nabywa się w 100 lat.

"Co się tyczy ziemi B(u)luniia, która jest krajem wiedzy i mędrców rumijskich (ar-Rum), wspomnieliśmy ją już poprzednio. Jest to kraj o pięknej ziemi, urodzajny, obfitujący w źródła i w rzeki, o ciągnących się bez przerwy prowincjach i dużych miastach, bogaty we wsie i domostwa... Posiada on winnice, oliwki i mnogie drzewa różnych gatunków owoców. Do miast jego należą: Ikraku, G(i)nazna, -r(a)t(i)-slaba, S(i)rad(i)ja, N(u)grada, S(i)tnu Wszystkie one są sławnymi stolicami i silnymi centrami, w których zebrane są dostatki rozmaitych krajów. Prócz tego zażywają one szacunku, ponieważ przebywają w nich uczeni wykształceni w dziedzinach nauk i zaznajomieni ze swymi zawodami. Co się tyczy miasta (I)kraku, miasta G(i)nazna i reszty jej (Bulunji) wspomnianych miast, są to miejscowości o blisko siebie stojących budowlach... Ze wszystkich stron otaczają ją góry ciągnące się nieprzerwanie i oddzielające ją od kraju S(a)sun(i)ja (Saksonia), kraju B(u)amija (Bohemia ? Czechy) i kraju ar-Rusija (Ruś). ? Al-Idrisi (1100-1166) ? Księga Rogera. "
Sto województw tysiąca czyli Suevia - "trzymał województwo tysiąca" = "kraj ich ma sto okręgów plemiennych, z których rokrocznie wyprawiają za granicę w celach wojennych po tysiąc zbrojnych" (województwo tysiąca = okręg tysiąca zbrojnych)
Ostatnio zmieniany: 1 rok 4 tygodni temu przez Wodrik.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Narodowcy przeciw Rodzimej Wierze? 2 miesiąc 3 tygodni temu #8642

Niestety w świadomości bardzo wielu ludzi chrzest to taki akt założycielski Państwa Polskiego. Jak to się mówi: zwycięzca pisze historię...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Narodowcy przeciw Rodzimej Wierze? 2 tygodni 4 dni temu #8672

  • Wodrik
  • Wodrik Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Ario(lo)vistus maga te runy.
  • Posty: 133
Tak przy okazji, nie mam ostatnio czasu czy sił na dyskusje, bo bardzo absorbuje mnie budowa domu, mam obecnie trochę dalej, jak stan surowy zamknięty, chciałbym to skończyć przynajmniej do końca roku, to jednak trochę mam ochotę na przyjemności.

Tu jest taki cytat z Cezara, który trzeba dobrze zrozumieć, czy możliwym jest by nie słyszeli o "bogach poetów", to jest niemożliwe by nie słyszeli, więc chodzi tu o to, że oni poza tymi bogami którzy są "bogami mędrców", o innych nie chcieli nic słuchać, bo mieli to za bajki poetów, mówiąc twardziej za bzdury, dlaczego ja po 2000 lat mam być od nich głupszy?

"Suevi nie przywiązują wagi do ofiar. Za bogów uważają tylko tych, których widzą i z których pomocy namacalnie korzystają, a więc Słońce, Wulkana (Ogień-Swaroga) i Księżyc, o pozostałych nawet z pogłosek nie słyszeli. Całe ich życie upływa na polowaniach i zajęciach wojskowych; od dzieciństwa przywykają do trudów i niewygód."

Był to lud bardzo twardo stąpający po ziemi, też zbrojną-żelazną nogą, o wysokim morale, nie jak obecni zdegenerowani wymierający Europejczycy w tym Polacy, jeśli będziemy mieli taką dzietność jak obecnie 1,3 wymrzemy do 0, w ciągu 200-300 lat, czysta arytmetyka.

www.money.pl/gospodarka/unia-europejska/...y,171,0,2343851.html
Sto województw tysiąca czyli Suevia - "trzymał województwo tysiąca" = "kraj ich ma sto okręgów plemiennych, z których rokrocznie wyprawiają za granicę w celach wojennych po tysiąc zbrojnych" (województwo tysiąca = okręg tysiąca zbrojnych)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Narodowcy przeciw Rodzimej Wierze? 2 tygodni 3 godzin temu #8678

  • bociek
  • bociek Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 4
zdrowutek napisał:
Niestety w świadomości bardzo wielu ludzi chrzest to taki akt założycielski Państwa Polskiego. Jak to się mówi: zwycięzca pisze historię...

Jeśli chodzi o słowo "niestety", to użyję je w odniesieniu do rodzimowierców (i nie tylko), którzy wierzą w ideę sztucznego tworu, jakim jest naród. Dopóki na naszym terytorium nie było żadnego narodu, ani państwa, swój złoty czas przeżywała słowiańska wiara. I to właśnie chrzest Polski był aktem założycielskim państwa polskiego, co rodzimowiercy starają się wypierać ze świadomości, zaklinając rzeczywistość. A to z kolei dlatego, że wpojono im, że idea jakiegoś abstrakcyjnego państwa jest nadrzędna do innych. I w ten oto sposób Słowianin z Roztocza ma za swego Mazura z Gołdapi, a za obcego ma Ukraińca mieszkającego tuż za miedzą. Idea państw po pierwsze nakazała nam kroczyć pod jednym sztandarem z wizerunkiem krzyża z jedną poprzeczką i stawać do krwawego boju ze Słowianami spod sztandaru z krzyżem o dwóch poprzeczkach. Niejednokrotnie jeszcze w obronie owego krzyża, który to przyniósł zagładę słowiańskim miejscom kultowym. Po drugie podzieliła Słowian, wyniszczających się od wieków w krwawych wojnach. Z punktu widzenia słowiańskiego, nie ma znaczenia, czy ów chłop z Roztocza znajdzie się w granicach Polski, Rosji, Ukrainy czy Słowacji. Narodowiec zaś w obronie "Polskości" będzie wyżynał innych Słowian, w obronie katolickiego tworu administracyjnego, który to z zresztą twór podbił jego tereny i nie pytając o zgodę jego przodków włączył je sobie do tego, co się dziś nazywa Polska.
Wielu rodzimowierców ceni sobie wilki, co ma wyraz w ich twórczości artystycznej i nazewnictwie grup. Zapewne z wielu powodów, jednak jednym z nich jest wolność, która odróżnia wilka od psa. Ale wilka łatwo zniewolić - wystarczy zawiesić fladry - czyli paski czerwonego materiału na sznurku. Wychodzi tu niestety wilcza głupota - zwierzę boi się przekroczyć iluzoryczną barierę. Czasem jednak zdarzy się, że wilk ją przekroczy i okazuje się, że nie jest ona groźna. Taki wilk już nigdy nie da się otoczyć fladrami. Biało-czerwone słupki graniczne są dla narodowców jak owe fladry dla wilków. Z czasem to już nie są wilki, ale udomowione psy, które w obronie terytorium swojego pana (bo przecież nie do psa należy gospodarstwo) gotowe są stoczyć walkę z prawdziwym, dzikim i wolnym wilkiem.
Przez lata obserwacji słowiańskich narodowców nie natknąłem się jeszcze na nic w ich działalności, co przyczyniło by się do jakiejkolwiek korzyści rodzimej wiary. Karnie chodzą ramię w ramię z obrońcami krzyża i zwalczają tych, którzy nie chcą, aby moralność i światopogląd wytyczał u nas Watykan. Korzystając z prawa wyborczego otwarcie wspierają tych, którzy wspierają Wielką Polskę Katolicką. Pełnią przy tym nieświadomie rolę tzw. "pożytecznych idiotów" (wybaczcie ten zwrot, nie mam zamiaru tu nikogo obrazić) dodając kilka punktów procentowych katolickim radykałom, anie otrzymując dla rodzimej wiary nic w zamian.
Rodzimowierczy nacjonaliści walczą szczególnie zajadle z tymi, którzy przeciwstawiają się katolickiej okupacji - a więc z (jak to ich nazywają) "lewakami", "pedałami", "lesbami", "ekoterrorystami" i staja się tym samym wspomnianymi wcześniej "pożytecznymi idiotami" z punktu widzenia katolickiego. Są dwie możliwości przyszłości Polski. Jedna to Polska narodowa, zamknięta w sobie, jednorodna i katolicka. W takiej Polsce powstawać będzie coraz więcej krzyży, w tym i w miejscach świętych Słowian. W takiej Polsce nie ma miejsca dla tych, co nie są katolikami, a przynajmniej muszą się tej katolickości uniżenie jako te psy podporządkować. O taką właśnie Polskę (oczywiście nieświadomie) walczą nacjonaliści rodzimowierczy. Druga opcja to Polska otwarta, w której Kościół nie ma nic do gadania, a przynajmniej nie więcej niż ktokolwiek inny. Tyle samo co rodzimowiercy. Polska, w której rodzimowierca może funkcjonować na równych prawach z każdym innym człowiekiem.
Oczywiście, w teorii jest też opcja trzecia, czyli Polska słowiańska. Nie wydaje się ona jednak realna, a już na pewno nie pod dyktatem watykańskim.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Narodowcy przeciw Rodzimej Wierze? 1 tydzień 6 dni temu #8679

  • Wodrik
  • Wodrik Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Ario(lo)vistus maga te runy.
  • Posty: 133
Jeśli chodzi o słowo "niestety", to użyję je w odniesieniu do rodzimowierców (i nie tylko), którzy wierzą w ideę sztucznego tworu, jakim jest naród. Dopóki na naszym terytorium nie było żadnego narodu, ani państwa, swój złoty czas przeżywała słowiańska wiara. I to właśnie chrzest Polski był aktem założycielskim państwa polskiego, co rodzimowiercy starają się wypierać ze świadomości, zaklinając rzeczywistość.

Przykro mi ale to jakieś anarchistyczne i lewackie pseudonaukowe androny, wszystkie teksty źródłowe opisują na naszym terytorium, silne militarnie i liczne liczebnie populacje Wenedów/Suewów/Peucynów(Chorwatów), które mają być pierwotnie jednej krwi, i być jednym narodem, mówiącym jednym językiem, podobnym w wyglądzie fizycznym, który podzielił się na dwa opisywanych w grece jako Sklawinowie i Antowie którzy to pochodzą od Wenedów/Sporów.
Państwa są co najmniej dwa Suewska federacja której głową/hegemonem są Semnonowie 200 000 wyćwiczonej konnicy, z granicami od Łaby do Dacji, oraz Peucynowie od gór Świętokrzyskich (góra Peuka), do Dniepru, tak to opisywano do V wieku w VI wieku dokładnie te same terytoria, zamieszkują Sklawinowie na zachodzie i Antowie do Dniepru i jak wyżej, ogólnie nazywani są Wenedami od nich pochodzą.
A to z kolei dlatego, że wpojono im, że idea jakiegoś abstrakcyjnego państwa jest nadrzędna do innych.

Jakich innych idei? Jedyne terytorium bez państwa to Antarktyda.
I w ten oto sposób Słowianin z Roztocza ma za swego Mazura z Gołdapi, a za obcego ma Ukraińca mieszkającego tuż za miedzą.

Dla mnie Ukraińcy to pograniczny nowotwór narodowy.
Idea państw po pierwsze nakazała nam kroczyć pod jednym sztandarem z wizerunkiem krzyża z jedną poprzeczką i stawać do krwawego boju ze Słowianami spod sztandaru z krzyżem o dwóch poprzeczkach.

Przez ostatnie tysiąclecie były tylko realnie dwa podmiotowe państwa słowiańskie Polska i początkowo relatywnie słaba militarnie Moskwa która 300-400 lat temu przepoczwarzyła się w Rosję, reszta państw słowiańskich albo nigdy nie istniała np Słowacja i Ukraina, albo była podległa, lub krótko cieszyła się niepodległością (przez krótszą część owego 1000 lecia).
Przez lata obserwacji słowiańskich narodowców nie natknąłem się jeszcze na nic w ich działalności, co przyczyniło by się do jakiejkolwiek korzyści rodzimej wiary. Karnie chodzą ramię w ramię z obrońcami krzyża i zwalczają tych, którzy nie chcą, aby moralność i światopogląd wytyczał u nas Watykan. Korzystając z prawa wyborczego otwarcie wspierają tych, którzy wspierają Wielką Polskę Katolicką. Pełnią przy tym nieświadomie rolę tzw. "pożytecznych idiotów" (wybaczcie ten zwrot, nie mam zamiaru tu nikogo obrazić) dodając kilka punktów procentowych katolickim radykałom, anie otrzymując dla rodzimej wiary nic w zamian.

Rozumiem, że słowiańscy narodowcy powinni złożyć własną partię polityczną, a jestem nawet zdecydowanie za.
Rodzimowierczy nacjonaliści walczą szczególnie zajadle z tymi, którzy przeciwstawiają się katolickiej okupacji - a więc z (jak to ich nazywają) "lewakami", "pedałami", "lesbami", "ekoterrorystami" i staja się tym samym wspomnianymi wcześniej "pożytecznymi idiotami" z punktu widzenia katolickiego. Są dwie możliwości przyszłości Polski. Jedna to Polska narodowa, zamknięta w sobie, jednorodna i katolicka. W takiej Polsce powstawać będzie coraz więcej krzyży, w tym i w miejscach świętych Słowian. W takiej Polsce nie ma miejsca dla tych, co nie są katolikami, a przynajmniej muszą się tej katolickości uniżenie jako te psy podporządkować. O taką właśnie Polskę (oczywiście nieświadomie) walczą nacjonaliści rodzimowierczy.

No ale lewacy ateiści itd. mieli absolutną władzę w Polsce przez kilkadziesiąt lat ta ich rzekoma walka z katolicyzmem okazała się całkiem pozorna, okazuje się, że lewacy to wtórne intelektualne g... nic nie stworzyli poza durnowatą biurokracją, a naukowo uniwersytety też są pełne, postkomunistycznych debli z tytułami. Co do pedałów i lesb to klasyczni degeneraci ofiary pedofilii i metylortęci, no wszyscy jesteśmy w toksycznym przemysłowym otoczeniu, i ulegamy degeneracji, a co do otwartości być może jesteś otwarty na imigrację islamską? Katolicyzm pomijając, że jest na zdechnięciu, bo to tylko biurokracja od pogrzebów i chrzcin, to przy nim jest dość słaby moralnie. Zadajmy sobie pytanie czy jest jakaś organizacja eunuchów i pedofilów, czy wiadomo o kogo chodzi, bez podawania nazwy.

A co do Wilków to są to jeszcze starożytne totemiczne itp., religijne pokłosia, wiary w reinkarnacje czy pochodzenie od zwierzęcego przodka, skóra wilka była trofeum, insygnium, oznaczała waleczność, Wilcze łby - Psiogłowcy, to była elita wojowników, jeszcze przed rozbiorami burkę z skóry wilka mógł nosić ten, żołnierz który w walce zabił trzech wrogów, i wyżej w hierarchii ta skóra była warta, niż skóry lamparcie czy tygrysie, Wilcy-Wieloci to ta sama historia.
Sto województw tysiąca czyli Suevia - "trzymał województwo tysiąca" = "kraj ich ma sto okręgów plemiennych, z których rokrocznie wyprawiają za granicę w celach wojennych po tysiąc zbrojnych" (województwo tysiąca = okręg tysiąca zbrojnych)
Ostatnio zmieniany: 1 tydzień 6 dni temu przez Wodrik.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Narodowcy przeciw Rodzimej Wierze? 1 tydzień 6 dni temu #8680

  • bociek
  • bociek Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 4
Wiele pada z twojej ręki słów obelżywych i pogardliwych do niemal wszystkiego wokół, co żadnych zewnętrznych sojuszników nie przyda, a tylko wrogów i o tym m.in. piszę. Wiele w tym emocji, ale rozsądku tu nie dostrzegam.

Więc czemu nie uważasz się za Paucyna, czy Sklawina, czy kogo tam jeszcze, tylko nadrzędne dla ciebie jest bycie Polakiem, a więc sztucznego tworu politycznego powstałego na bazie religii katolickiej? W dodatku wyrażasz pogardę dla innego Słowianina, tylko dlatego, że urodził się po tej a nie innej stronie betonowego słupka granicznego.
Jeśli chodzi o państwa, to było np takie państwo Wiślan, podbite najpierw przez Morawian, a potem zagarnięte przez Mieszka i wcielone do KATOLICKIEJ Polski. I co, to ma być powód do dumy, czy radości?

Dyskusji prowadzić sensu nie widzę, gdyż dla Ciebie nadrzędnym poczuciem tożsamości jest bycie polskim nacjonalistą i do tej nadrzędnej myśli nagniesz wszystkie okoliczności nadając im albo pejoratywny wydźwięk, albo celowo używając takich, anie innych słów-wytrychów, nawet, jeśli są nieprawdziwe.

Pytasz mnie "jakich idei". Nie wyraziłem się jasno, mój błąd. Miałem na myśli inne państwa, a nie idee. Chodzi mi o ideologię, wedle której mieszkańcy danego państwa mają być z jakiegoś powodu lepsi, od mieszkańców innego. Nie musisz tu wchodzić w polemikę - ja wiem, że dla ciebie nie istnieje żadna równość, czy niezależność jednostki od państwa, bo jesteś nacjonalistą. Gdyby s twierdził inaczej, nie byłbyś nim.

Nawiążę natomiast do tego, z czym się akurat zgadzam. Chodzi o początek przedostatniego akapitu (tylko początek, bo reszta - to niestety - emocjonalna mowa rynsztokowa. Zacytuję:
No ale lewacy ateiści itd. mieli absolutną władzę w Polsce przez kilkadziesiąt lat ta ich rzekoma walka z katolicyzmem okazała się całkiem pozorna

I tu jest druga strona medalu. Jest też inna kategoria "pożytecznych idiotów", którymi są naukowcy, artyści i wszyscy ci centro-lewo-libarałowie, którzy żyją w przekonaniu o odwiecznej naszości chrześcijaństwa i wciąż wierzą w uczciwość i dobrotliwość kleru. Akurat ateiści to niezbyt dobry przykład, bo ci jako jedyni organizują akcje przeciwko klerykalizacji kraju, w przeciwieństwie do nacjonalistów, o których akurat słychać jako blokujący takie akcje. Ja wiem, że to robią nacjonaliści katoliccy, ale akurat w takiej sytuacji nacjonaliści słowiańscy nie stają po drugiej stronie barykady - choć powinni. Ponieważ nie jest to dla nich sprawa nadrzędna, nadrzędny jest naród i to polski naród (a nie Sklawiński, czy jaki tam jeszcze). I dla tego uważam, że z punktu widzenia rozwoju rodzimej wiary sa bezużyteczni, a obawiam się też, że szkodliwi. Dlatego też, że niczego nie tworzą, poza kolejnymi obraźliwymi określeniami.

Tak jak wspomniałem, uważam za realne dwie opcje - Polska narodowa katolicka, albo polska neutralna religijnie liberalna. Jeśli masz wizję trzeciej opcji, a więc Polski narodowej słowiańskiej, to proszę napisz mi, jak do niej miałoby dojść? Kiedyś usłyszałem ciekawą tezę, że najpierw cię ignorują, potem obśmiewają, potem z tobą walczą na a koniec wygrywasz. Praktyka pokazuje, że czasem kończy się na obśmiewaniu, czasem też na przegranej w walce, faktem jednak jest, że rodzima wiara od dobrych kilkuset lat jest na etapie ignorowania. Pojedyncze ekscesy nie wychodzą wyżej niż przedostatnia strona tygodnika gminnego. A jeśli już gdzieś jest, to raczej jako grupa ekscentryków. Zastanawiam się teraz, co by się stało, gdyby np 10% społeczeństwa zadeklarowało się jako wyznawcy rodzimej wiary. Byłby to wróg numer jeden - zwłaszcza dla nacjonalistów, dla których najważniejsza jest JEDNOŚĆ, a więc i jedno jedynobóstwo. Jedynym sojusznikiem tutaj mogliby się okazać ludzie, o których nacjonalista słowiański wyraża się z pogardą, tylko właśnie tu się zastanawiam, czy owe środowiska przypomniawszy sobie ten fakt, faktycznie byłyby entuzjastyczne. Może tak, może nie - w każdym razie jeśli miałbym obstawić grubszą kasę, to stawiałbym że w Polsce opcji trzeciej rozwinie się buddyzm :)
Oczywiście jest jeszcze iskierka nadziei w rodzimowiercach zajmujących się zupełnie innymi sprawami niż nacjonalizm, który dla rozwoju rodzimej wiary jest kompletnie bezużyteczny.

Pozdrawiam serdecznie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Logowanie

Najbliższe święto

Święto plonów 22.09.2017 20:00 31 Dni Święto plonów

Ostatnio na forum

1996-2017 Rodzima Wiara
ontwerp en implementering: α CMa Σείριος