• Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Legendy Słowiańskie

Legendy Słowiańskie 8 lata 3 miesiąc temu #1783

Legenda o Juracie

Dawno dawno temu, w pięknym złocistym pałacu na dnie Bałtyku mieszkała dobra królowa boginek morskich Jurata. Pewnego razu boginki, ukryte w kępie nadmorskich krzewów, obserwowały ciężką pracę rybaków.

Rybacy zawsze zanim wypłynęli na połów, najpierw składali ofiarę bogom. Choć sami często nie dojadali, a ich chaty były ubogie, każdy rzucał do morza choć kęs swej codziennej strawy, by bogowie zapewnili im obfity połów i szczęśliwy powrót do domu. Żal było boginkom tych prostych, twardych ludzi. Trzeba im pomóc – zakrzyknęły wszystkie chórem. Piękna Jurata zaczarowała wichry i fale, rozkazała boginkom, by wypłynęły na powierzchnię i śpiewały pieśni o miłości, aby odciągnąć złe wichry od łowisk.

Dziwili się rybacy, że morze jest tak spokojne, jak nigdy nie bywało. Dziwili się, wyciągając ciężkie od ryb sieci. Dziwiły się żony rybaków, gdy dnia im nie starczało na to, by sprawić i nasolić wszystkie złowione ryby. Cieszyli się wszyscy, że puste od dawna komory i beczki zapełniły się zapasami żywności.

Któregoś dnia młody rybak zwany Tosiem, powiedział: "To bardzo dziwne połowy, myślę, że ktoś nam pomaga. Ale kto?" Rybacy uradzili, by podczas pełni księzyca nad brzegiem morza rozpalić święty ogień i złożyć ofiarę nieznanym dobrym bóstwom morza, tak jak to czynili ich ojcowie i dziadowie. Zaśpiewali stare, święte pieśni, a kiedy każdy rybak złożył w ofierze największą rybę z ostatniego połowu, ogień buchnął aż do nieba. To był znak, że ofiara została przyjęta. Czekali w ciszy, z zapartym tchem, czy dobre bóstwo im się pokaże? Czy się nie obrazi? Nagle wynurzyła się z fal niezwykłej urody dziewczyna. Nikt się nie odezwał, bo dech zaparło im jeszcze bardziej, z lęku i z zadziwienia.

- Jestem królową tego morza, nazywam się Jurata, niektórzy mówią na mnie Bursztynka. Mieszkam z moimi boginkami w pałacu na dnie morza. Odkąd poznałyśmy waszą ciężką pracę, postanowiłyśmy wam pomóc. Niczego w zamian nie chcemy powiedziała Jurata i uśmiechnęła sie promiennie.

Wszyscy pospuszczali głowy i ze strachu nikt nie odważył się słowa powiedzieć. Wreszcie Toś wystąpił do przodu, pokłonił się nisko i śmiało patrząc na Juratę, obiecał, że ułoży pieśń na jej cześć i odtąd śpiewać ją będą wszyscy rybacy przed każdym połowem.

Rybacy dalej wracali do domu z pełnymi sieciami i byli szczęśliwi. Tylko Toś chodził coraz bardziej zamyślony i często wzdychał. Dla nikogo nie było tajemnicą, że zakochał się w pięknej Juracie bez pamięci. Nie wiedział, że Jurata odwzajemnia jego uczucia.

Pewnego dnia, pieśń rybaków o Juracie usłyszał potężny bóg Perkun, pan ziemi i morza. Postanowił sprawdzić, kim jest ta Jurata, którą tak sławią rybacy i czy rzeczywiście jest tak piękna, jak mówi o tym pieśń. Kiedy ujrzał Juratę, zakochał się od pierwszego wejrzenia i natychmiast postanowił ją zdobyć. Ale Jurata odrzuciła jego zaloty, bo jej serce należało już do młodego rybaka.

Perkun rozgorzał gniewem. Dał Juracie pięć dni do namysłu, jeśli nie zmieni zdania, Perkun zniszczy ją i młodego rybaka.

Jurata i Toś popłynęli do podwodnego pałacu, by choć te pięć dni spędzić razem. Wiedzieli, że z potęgą Perkuna nikt nie zdoła się zmierzyć. Po pięciu dniach rozgniewany Perkun uderzył w pałac potężnym piorunem. Nikt nie ocalał. Złocisty pałac rozsypał się na drobne kawałeczki.

Odtąd morskie fale wzburzone wściekłością Perkuna, wyrzucają na brzeg okruchy podwodnego pałacu. Rybacy na cześć Juraty nazwali swą osadę jej imieniem. A złociste okruchy – bursztynami.

Chciałbym zaznaczyć, że imię rybaka jest różne. Ja po raz pierwszy spotkałem się z tą legendą w zbiorze legend, gdzie rybak nie miał w ogóle imienia, a ze wściekłości Per(k)un przywiązał go łańcuchami do skał na dnie oceanu, gdzie po dzień dzisiejszy przez cały czas się po prostu topi (trochę jak grecki Prometeusz, tylko że rybak nic nie zrobił dla ludzi i nie był bogiem. Ale naturalnie można to potraktować jako plagiat, ukwiecenie legendy.).
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Legendy Słowiańskie 8 lata 1 miesiąc temu #2198

Witam!
Interesuje mnie, czy istnieją poematy epickie w literaturze polskiej? Podobnie jak Gilgamesz, Iliada, Mahabharata, skandynawski sagi, rosyjskie byliny itd.?
Dzięki.

P.S. Byl czeski pisarz Alois Jirásek, on napisał książkę, na podstawie legend ludowych, "Staré pověsti české" (Stare legendy Czech.).
Czy istnieje podobny książki? Tylko o Polske...
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Legendy Słowiańskie 7 lata 7 miesiąc temu #2432

  • Artur
  • Artur Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 1
Witam
Nie wiem czy będzie to dotyczyło tego o co prosił autor wątku, ale zamieszczę tą informacje - mój pierwszy post więc proszę o wyrozumiałość...

Zapewne wielu, bądź część użytkowników zna "Władcę pierścieni" Tolkiena - otóż, szukając kiedyś informacji na temat inspiracji tolkienowskiej europejskim folklorem trafiłem na informacje jakoby postać Gandalfa była inspirowana obrazem z widokówki przedstawiającym Ducha gór. Owym Duchem gór miał być Świętowit, a jego kult miał być związany ze źródłami Łaby.

pl.wikipedia.org/wiki/Liczyrzepa

www.tolkien.cyberdusk.pl/index.php?slady9
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Legendy Słowiańskie 4 lata 6 miesiąc temu #6250

Nie zmogła rzymska szubienica
Naszego Boga Swarożyca…
.
Nie bardem jestem ni poetą
A szarym piewcą Słowiańszczyzny
Topornym rymem wam opowiem
Dzieje naszej, Słowian, ojczyzny
Wiersza rytm rwany będzie, zmienny
tak jak historia tej krainy
Aleć nie o rytmikę idzie
A o losy Słowian rodziny
Mieliśmy kiedyś własnych bogów
Ale choć ich tak wielu było
Lud Słowian nie znał wojen o nich
Każdemu zaś się wolno żyło
Bez mordowania w bogów imię
Bez mieczem do nich przymuszania
Bez inkwizycji i terroru
Bez tortur, stosów i wieszania
Nie znalim ucisku ni biedy
W wolnej wspólnocie żyliśmy
Sami sobie prawo tworzylim
Rodziną, zadrugą byliśmy
Aż katastrofa nagle przyszła
Na ten słowiański wolny świat
Gdy hordy mściwych krystowierców
Przywlekły do nas własny ład
Było to w czasach renegata,
Którego Mieszkiem piastowskim zwą
Zdradził on starą ojców wiarę
Sprzedał krzyżowi dziedzinę swą
Ale lud Słowian nie chciał bożka
Co nad Jordanem żył mściwego
Ruszył więc w czasach Bolesława
Do buntu bronić Ducha swego
Niestety zdrajca odszczepieniec
Kazimierz wiodąc Niemców zbrojnych
Bunt stłumił krwawo – wymordował
Rodaków krzyżowi opornych
Lecz nawet rzeź ta niesłychana
Nie zmogła naszych przodków Ducha
Wiekami trwali aż upadnie
Mściwego krzyża zawierucha
Lud nie chciał postów ni pokuty
Umartwień ani krzyżowych dróg
Dla Przodków naszych mściwy Jahwe
Był to śmiertelny Słowiaństwa wróg
W strachu przed piekłem czy przed gniewem
Mściwego bożka lud nie chciał żyć
Nie chciał przymusu, dziesięciny
Ani za bogów swych w lochach gnić
I tak trwał lud nasz w starej wierze
W krzyżowej nocy przez setki lat
Takiej stałości i uporu
Nie widział nigdy wcześniej ten świat
Jeszcze w piętnastym wieku nasze
Rycerstwo Słońcu ślubowało
A nie jak czarne łżą kroniki
Żydowskim bożkom się kłaniało
Zaś chłopstwo nasze proste, biedne
W prastarej wierze ojców trwało
po zdradzie Piasta dziewięć wieków
Swym starym bogom cześć składało
Niestety szlachta i wielmoże
Ducha praprzodków swych zdradzili
Przez jezuitów ogłupieni
Rzymowi nie Polsce służyli
Czynili tumulty i przemoc
Skatoliczyć chcieli kraj cały
I tak ich fanatyczne zapędy
Ojczyznę do grobu wepchały
Na szczęście wbrew woli jahwistów
Wbrew długiej jahwizmu nawały
Słowiański nasz Duch i tożsamość
Na wsi wśród ludu przetrwały
Zoriana jest wielką zasługą,
Badacza Słowian Chodakowskiego
Że nie zaśmiony obcą dżumą
Odnalazł Ducha Słowiańskiego
Pod strzechą wiejskich chat i chałup
Odnalazł bogów zapomnianych
Przez szlachtę, możnych i paniczów
Dżumą jordańską ogłupianych
Jemu do wtóru poszli inni
I tak na Ziemi tej słowiańskiej
Odżyła pamięć o przeszłości
Wolnej od dżumy nadjordańskiej
I tak Swarożyc w nas się zbudził
Choć go pochować w grobie chciano
Pod dębem cicho bezimiennie
Aby go tutaj zapomniano
Powraca naszych ojców wiara
Budzi się duch nasz – Słowiańszczyzna
Wyrzeniem rzymską szubienicę
Bo Polska to nie jej ojczyzna
Bogowie Ojców – Mokosz, Perun
wezmą w opiekę nasze strony
Świętowit, Łada, Rod i Trygław
I mój Swarożyc ulubiony
Nie zmogła rzymska szubienica
Naszego Boga Swarożyca…
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Legendy Słowiańskie 4 lata 2 tygodni temu #6647

Znacie jakieś legendy słowiańskie o lesie oliwskim w gdańsku ?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Legendy Słowiańskie 2 lata 1 miesiąc temu #8093

  • Witbor
  • Witbor Avatar
  • Offline
  • Użytkownik
  • Posty: 6
Wiem, że odkopuję stary temat, ale legendy się nie przedawniają dlatego piszę, aby przedstawić wam mały aczkolwiek ciekawy i rozwijający się zbiór legend - http://slowianskibestiariusz.pl/mity-legendy/legendy/
Właściciel i współautor strony rodzimowierczej o tematyce wierzeń, demonologii i legend słowiańskich - slowianskibestiariusz.pl
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2

Logowanie

Najbliższe święto

Kupała 21.06.2018 20:00 25 Dni Kupała

Ostatnio na forum

  • Brak postów do publikacji.
1996-2018 Rodzima Wiara
ontwerp en implementering: α CMa Σείριος