TEMAT: Białobogizm-nowa wiara rodzimowiercza

Białobogizm-nowa wiara rodzimowiercza 7 lata 1 miesiąc temu #4237

Kościół Białoboga(Roda)
Zaratusztrianizm słowiański:
ołtarz spalania-spalanie symbolicznych figur(Makosz,Weles),obrazów(NPM) i krzyży podczas świąt słowiański
-światynie w od wewnątrz pomalowana na biało(zakaz przedstawiania podobizn, sufit w kształcie kopuły w centrum napis : Rod(Białobóg))

-Białobóg-to rada trzech Bogów które współdziałają w celu wspólnego dobra ,są osobnymi bytami: Rod, Światowid, Pierwodnica (Ahura Mazda w zaratusztranizmie perskim) i duchy pomocnicze-rodzanice

Przeciwność Białoboga:
-Czarnobóg i jego inkarnacje(Angra Manyju w zaratusztrianizmie perskim) i demony(kótre zsyłają na świat zarazy, choroby i kataklizmy)


Święta słowiańskie:

Modlitwy są jednynie przykładowe: każdy może napisać wlasną modlitwę do Białoboga.
13-20 marca :święto tygodnia Światowida-Jaryły(moc Boga): modły do Światowida i śpiewy pochwalne ku czci Jaryły(mocy Światowida)

8 kwietnia: Wielkanoc: Topienie Marzanny, palenie figur Mokoszy i obrazów katolickiej czarnej Madonny i Najświętszej Marii Panny
na ołtarzu spalenia. Malowanie pisanek ku czci Pierwodnicy(Pierwodnego Jaja z którego wyłonił się Białobóg)
Prośba do Boga Światowida o wyleczenie z grzechu-spalanie w „świętym ogniu” na ołtarzu :spalenia kartek z grzechem i modlitwa o wyzdrowienie:
„Światowidzie wspomóż mnie w swym cierpieniu,
spraw aby mój grzech nie był mi ciężarem,
spraw aby znikł z mojego serca
a moje życie rozkwitło na nowo”


9 kwietnia: Drugi dzień Wielkanocy: Rytualne Obmywanie ciała wodą dla kobiet i mężczyzn( oczyszczenie z grzechów).Chłopcy obdarowywanie dziewczęta pisankami-symbolem życia.

25 marca : Święto Wiosny (Święto Kobiet) : „Święto przeklinania demonów i Czarnoboga”
Modlitwa kobiet:
„Boże wyniszcz siedziby zła ,przepędź Czarnoboga
pozbaw ich siły o Rodzie ,wspomóż nas Światowidzie
i poddaj pod swoje imię demony,
Rodzie Weles bóg zła już ci nie sprosta boś
ty jest wszechwiedzący, wszechwieczny i wszechmogący”
Kobiety w koło świątyni sadzą kwiaty wiosenne(symbol Białoboga)

15 kwietnia : Święto Roda- Jarowita( jego mocy)- to święto miłości i zabaw,
małżonkowie składają sobie życzenia i prezęty.

23 kwietnia : Święto Światowida -Jaryły(Święto tylko i wyłącznie mężczyzn)
nie biorą w niej udziału kobiety,
mężczyźni spryskują ogniska piwem i picie piwa.

11 maja : Zielnik –zbiór ziół leczniczych , spożywanie posiłków na świeżym powietrzu.
Ozdabianie domów gałazkami wierzby i innych drzew ,
Chrzest dzieci od 12 roku życia w rzecze i puszczanie wianków na rzekę.
Jest to święto sześciu zakazów i trzech nakazów i przyjęcie przez dziecko chrztu.
Objaśnienie czym są te odwieczne prawa .

15 czerwca: Światowid letni –modlitwy o obfite plony.

30 czerwca : Pogrzeb mocy Światowida –Jaryły : spalanie kukły Jaryły ,Światowid wszystko posiał i zapłodnił.

1 lipca :Święto Sianokosów – modlitwa do Światowida i palenie 3 snopów(żertwa) –podziękowanie Bogu .

8-9 września : Rodzanice – modlitwy kobiet o dobre połogi , zdrowie dla niemowląt i całej rodziny.

25 września : Żniwa– zbieranie plonów i chuczna zabawa ,śpiewy i dziekczynienie Rodowi za obfite plony.

25 grudnia : Święto Roda: wygłaszanie dziękczynienia za cały rok ,
prośby o wyleczenie z chorób i modlitwy o „wszystko co dobre” .

Głową rodziny(Ojciec i Matka) jest jednocześnie kapłanem,
nie potrzeba kapłanów(wołochów)
Każdy może decydować i prosić Boga o wszystko co najlepsze bez pośredników(wołochów i kapłanów)



Mitologia:

Wstęp:

Księga Roda:
1.Boga nie da się udowodnić ani zobaczyć to nie znaczy że on nie istnieje,
moc boża obecna jest w przyrodzie np. że ziemia zawieszona jest na niczym,
przyjmuje że jest ich trzech bogów:są osobnymi bytami :Rod o trzech funkcjach(obejmuje ziemie-"wielki duch",wszechświat-"duch nieba",niebo-Bóg,
te wszystkie substancje tworzą istotę Boga Roda
przypuszczam że taka istoty istnieją bo widać jej działanie w przyrodzie.
Bogów nikt nie widział wiec nie można przedstawiać jego podobizn,figur i nie wolno się modlić do figur bo te rzeczy są martwe(podlegają czasowi,niszczeją,w przypadku ludzi jesteśmy śmiertelni-wiec z nikogo nie można robić "Boga",Bóg nie podlega czasowi i Rod jest wieczny i mieszka w niebie do dyspozycji ma rodzanice-" duchy opiekuńcze"
2.Ciało ludzkie i dusza są śmiertelne- wszystko rozsypuje sie w proch-w naturalny sposób człowiek po śmierci sie rozkłada i nie widać jak dusza uchodzi z człowieka,wiec dusza i ciało jest martwe po śmierci.Modlitwa do nieboszczyka nie ma sensu.
3.Przyjmuje zakaz zabójstwa ,samobójstwa ,aborcji ,
człowiek jest wyższy od zwierząt,każdy człowiek jest inny ,posiada sumienie i pojęcie o świecie,
naruszenie tych praw , niszcząc drugiego człowieka niszczy siebie.
4.Zakaz kradzieży i porywania ludzi.
5.Zakaz cudzołóstwa-ranienie w zwiazku powoduje do rozpadu i rozpaczy,zakaz kaziroctwa,zoofilii i kastracji.
6.Zakaz jedzenia krwi i okrucieństwa wobec zwierząt,zwierzęta też czują i kochają,są równie delikatnymi istotami jak ludzie i nalezy im sie opieka.
7.Zakaz kłamania-nie ważne z jakiego powodu się kłamie,kłamstwo powoduje że jesteśmy bezkarni i ukrywanie prawdy jest czymś dobrym dla nas a w rzeczywistości nie jest.
8.Zakaz przyjmowania darowizn na rzecz kościoła- darmo daliście ,darmo dawajcie i brak urzędu kapłańskiego - wszyscy ludzie są równi.

Rod nie potrzebuje żadnych ofiar ze zwierząt i roślin
bo jest wieczny i wszechmogący,
nie potrzebuje pożywienia jak ludzie
Jedynie czego oczekuje to modlitwa(miłość otaczającą bliskich i modlitwy:np. o zdrowie ,
modlitwa dla nie go nie ma ustanowionych ram, można modlić się o dobre polny ,o pokój na świecie i o wszystko co jest dobre)

jedyną ofiarę jaką oczekuje od człowieka jest czynienie dobra i wywiązywanie się z obowiązku : miłości bliźniego(niekrzywdzenia siebie i innych) i miłość do Roda(przestrzegania sześciu zakazów i trzech nakazów-które reprezentują substasncje tych trzech Bogów-Rod)które zbliżają nas do Trzech Bogów-Roda.

O powstaniu świata:
O Pierwnicy-Niebycie i poczęciu Swąta
Pierw Nic Nie Było. Była zatem Pierw Nica; Pierwnica-Niebyta, zwana też Niebyłą albo Niebułą. Co było przed ową Niebułą-Pierwnicą, tego nikt nie wie. Może tylko sam Bóg Bogów3, Najwyższy Stwórca, a może i on tego nie wie.
Niektórzy utrzymują, że w owej Niebule-Niebycie niegdyś, a także kędyś, samo się uwiło Światło Widne, Witalne, Święte, co było Świtem Wszego Świata. Tam i wtedy począł się Swąt.
Jako że uległ przepoczwórzeniu4, nim się w Pełń ukształtował, i z powodu nabytej tym sposobem Czwórgłówności oraz Wszechpatrzącego Czwóroblicza, zwany jest przez ludy Ziemi na równi Światłowiłtem, Światłowitem, Światowitem i Światowidem. Przez wzgląd na wielką świętość Najwyższego nie wolno ludziom ziemskim wymawiać głośno jego imienia. Z tego powodu używa się owych mian zastępujących prawdziwe, ukryte imię Boga Bogów. Jako Jedń i Pełnię nazywają go Świętowitem5, określają go również Panem Panów bądź Bogiem Bogów oraz Bytem Bytów, jak i wieloma innymi wysokimi mianami.
światło:
Światłowiłt długo w bezruchu zalegał Pierwnicę, nim wezbrała w Nim wola przemiany. Żywił się pierw niczym, jako że w niej nic jeno było. Wchłaniał łapczywie jej niebyt, a pożerając bezistność wzmacniał się, jarzał, iskrzył, jaśniał i pałał. Wynurzał się z Niczego wszechpotężny jak plenny Pień, wszechogarniający niczym pienna Pleń, świetlistny jak pałająca Kłoda-Płoda, rozniecony z Ziarna Ziaren, kiełkujący w Drzewo Wszego Bytu Korzeń Wszego Stworzenia.

Jego byt był Pierwnią (Pierwbytą), jako że to On stanowił pierwsze wszechobejmujące ciało, zanieconą istność, pierwy żywot. Sam z siebie, z własnych wątpi i woli wywił i owitał6 Wszech Świat. Był, jest i zawsze będzie Wszem Światem, a poza nim „jest” tylko Pierwnica – pierwe Nic. Zatem pierw był tylko On, jako że Pierwnicy nigdy nie było. Narodził się z Niczego, a jest Wszystkim. Z niego, z jego krwi-ichoru, pochodzą wszyscy bogowie. Są jego dziećmi, a on jest ich ojcem – choć ich sam wszystkich nie spłodził, i matką – choć ich sam nie zrodził.
Mówią, że jest Wszechżywotem, Wszechistnieniem, Żywiołem Żywiołów, Mocą Mocy, Dziejem Wszech Dzieł, Kirem Kirów7, Dziadem Dziadów, Ojcem Ojców, Praojcem i Pramacią Wszech Bytów Pierwszych i Wtórych

Światłowiłt i Nica
Któregoś niebyłego dnia, boć przecie dni ani nocy nie było, Światłowiłt uczuł wielką pustkę w sobie i naokoło. I stało się, że z owej pustki w jego czeluści wywiła się na byt Nica. Niektórzy prawią, że Nica wyszła prosto z czoła lub któregoś z czołnków (członów) Boga Bogów. Inni są pewni, że wychynęła z Pierwnicy, przybywszy ku niemu z niebytu jak czółno, co po długiej podróży na ciemnych falach chłodu przybija do słonecznego brzegu. Ci mówią, że jest jej (Niebyły) pierworodną córką.
A była Nica czarna jak noc, ślepa jak ćma, głucha jak pień, niema jak ciemność i nieobjęta niczym, jak ta czeluść, co ją na świat wydała.
Posadowiła się Nica u boku Światłowiłta w Pierwni. Dotykała się ostrożnie, próbując objąć własne kształty, i wzdychała, i czesała swe długie czarne włosy, co ścieliły się niebywałym welonem do jego stóp.
Niczym (nie) była okryta. Wspierała się na Nim i ocierała o Niego. Od ciągłego tarcia i parcia zrodziła się w Bogu Bogów (po)trzeba. Nie strzymał i naparł na Nią. Tak przyszło do gwałtownej żądzy. Światłowiłt zagłębił się we wątpia Nicy. I starli się, i zmieszali.

O pierworodnych synach Światłowiłta z Nicą
Po pewnym czasie Nica poczuła pełność w brzuszysku. Żar palił jej łono, a wielki ból przeszywał piersi. Zapłodniona świetlistną plenią (płonią), nasieniem Światłowiłtowym, wiła się wrzeszcząc okrutnie. Usiłowała wyrzucić z wnętrza zaródzie i zmagała się ze swym opornym jestestwem wzywając na pomoc Niebyłę. Złorzeczyła Światu. Przeklinała go za to, co jej uczynił. W końcu zrobiło się jej mdło i wyrzygała na Świat dziesięciu synów, gorejących, płonących Zniczów8.
Silni byli Zniczowie, prędcy byli synowie, wielcy się porodzili oni serbowie9, a wielogłowi na podobieństwo ojca, lecz ze zmazą Nicy w sercach. Jeszcze się dobrze z jej wątpi nie wynurzyli, a już władać Światem chcieli.
Bóg Bogów nie od razu pomyślał o budowaniu Rzeczy. Minął jakiś czas, nim w myśli nadał kształt i wyraz przyszłemu ładowi. By budować w spokoju, oddzielił się od natrętnej Nicy i zwił w Kłodź, bo wciąż go molestowała, by jej synom znalazł godne miejsce, a najlepiej wszystko, co zamierza, oddał od razu we władanie. Tego uczynić nie chciał, boć musiałby im oddać we władzę samego siebie. Postanowił więc ukształcić Rzeczy, które by zamiast siebie dał, i poddać synów próbie. Zebrawszy Zniczów o zaraniu, ukazał im przyszłość – co jak będzie wyglądać i kto czym będzie władał. Wyznaczył wszystkim dzieciom dziedzictwo, każdemu jego dział, każdemu osobną dziedzinę.

Nie spodobały się Zniczom nadane przez Ojca Ojców działy. W jego planie była bowiem jeszcze Światłość i Głąb (Gołuba), i Strąpórz, i Byta. Nie chcieli ani czekać, ani się z innymi dzielić. Matka podsycała ich do buntu. Wiedział Światłowiłt, że żadne wędła nie okiełżą onych serbych Zniczów, że moc jego ichoru w ich żyłach i zew ciemnej krwi Nicy pchnie synów ku najcięższemu ze złych postępków.
Kiedy Bóg Bogów odpoczywał w srebrzystym-iskrzystym lęgowisku rzeczy świata, w Kłódzi, zmęczony robotą nad Pierwszym Dziełem, jego synowie wielogłowi i wieloskrzydli Zniczowie napadli nań, chcąc go zabić. Pokonał ich swoją siłą, poraził skrzeniem, oślepił światłem, ogłuszył rykiem, padł na nich strachem, zmógł mocą po stokroć większą niż ich pospólna siła.
Upadli pierwsi bogowie, niedoszli Działowie. Światłowiłt wygonił Zniczów w najdalszą dal, w najgłębszą głąb, w Pierwnicę. Nicy, która w obronie synów rzuciła się na niego, obciął włosy i w wielkim gniewie zepchnął ją razem z nimi. Potem, kiedy ochłonął, ulitował się nad swoimi dziećmi i zamienił Zniczów w Gwiazdy, co rozbłysły na powłoce, w niebycie, tam gdzie nic nie było. Ta Powłoka Niebyły powstała z czarnych włosów Nicy. Później nazwano ją więc Niebłem, czyli Najgłębszym Niebem10. Tam, w onym murze-niemurze, bycie-niebycie uwięził Światłowiłt w gwiazdach-gniazdach swoich pierworodnych synów

Pierwsza z Rzeczy Pierwszych – Pierwszy Dział
Dopiero wtedy mógł się Światłowiłt wynurzyć spokojnie ze swego istu i oddzielić ostatecznie od siebie świetlistność własnego jestestwa oraz ciemń-otchłań pozostałą w Pierwni po zbełtaniu Niebyły i zmazie Nicy. Tak też uczynił i narodziła się Światłość, a z nią razem Głąb (Goluba). Wydarzyła się więc Pierwsza z Rzeczy Pierwszych. Z pierwotnego zmieszania wyłoniło się pierwsze Czyste Dzieło. Jedno zostało oddzielone od drugiego.
Stał się zatem Pierwszy Dział11, a bliźnięta poczęte z Pierwni otrzymały miana Czarnogłowa i Białobogi12. Tym samym dokonało się pierwsze z przepoczwórzeń Swąta. Bóg Bogów przerodził się w Światło Świata (Światłoświata, Światłoświta). Czarnogłów-Światłość zawładnął wszystkim, co świetlistne, jaskrzące, połyskliwe i twarde. Przy całym swoim silnym i dzikim przyrodzeniu stał się Łukiem, Łyskiem-Łuną, Łódzią-Łudą i Łowcą Świata. Białoboga-Głąb (Belbug-Goluba) przy swoim przyrodzeniu miękkim i łagodnym otrzymała wszystko, co krągłe, ciemne, lepkie, stając się Łożem, Łonem, Ławicą i Łęką-Ługą Świata.
Ci to bogowie stali się władcami Pierwszego Działu – Działu Działów, czyli wszech Działów. Tych ludy Północy i Wschodu, w tym spokrewnieni ze Sławami Aukstowie (Oksztowie-Istowie), zwą Kaukami, ludy Południa i Zachodu zaś Alkami albo Aukami, czyli Dzielnymi (Dzięglami)13. Na pomocników dał im Światłoświat Ażdahy, czyli Smoki i Żnuje. Kazał ciężkim Smokom służyć Światłości, zaś ognistym, lekkim Żmijom-Żnujom parać się ciemną Głębią.

Niektórzy prawią, że owa pierwsza praca Boga Bogów trwała Osiem Pierwszych Boskich Dni i na Dziewiąty Dzień Pierwszy14 była gotowa. Takie jest zdanie wołchwów i kudiesników kątyn w Gleniu, grodzie wielkiego ludu Budynów zajmującego południowy wschód naszej ziemicy, rozłożonego nad dunajami Danaprem i Dniestrzem aż po sam brzeg Morza Ciemnego.
Inni zaś uważają, że Boskie Bliźniaki zrodziły się po Pierwszych Siedmiu Dniach. Tak prawią głównie żercy i gadacze15 z wielkiego ludu Wędów, który zajmuje północny zachód naszej ziemicy, obsiadłszy cały brzeg Morza Wędzkiego, zwanego też Błotykiem-Bełtykiem. U Budynów i Burów (Czarnosiermiężnych) znają to dalekie północne morze jako Bałatyr16. Tam też, w grodzie Wineta i kątynach na Wyspie Swantewita – Rui, rozgłaszają w wiciach słanych po całej Ziemicy Sławian17, że Światłoświat odjął po jednej główni Czarnogłowowi i Białobodze, czyniąc ich Trzygłowami18.
Światłoświat odejmując owe głównie, odjął im w istocie tę część swego boskiego przyrodzenia, co miała moc samozalęgu. Pozbawiając Kauków (Alków) pełni możliwości i pełni siły, zabezpieczył się, by nie wystąpili przeciw Niemu jak Zniczowie.

Dzieło:
Światłoświat i Strąprza- Wspóra
Dokonawszy Pierwszego Dzieła, Ojciec Ojców zawił się ponownie w Kłódź, by móc spokojnie tworzyć. W Pierwni zostawił Kauków-Dzielnych, ażeby nad nią czuwali.
Tych dwoje nie polubiło się. Od początku trzymali się od siebie z daleka i z każdą chwilą oddalali się coraz bardziej. Od ich uciekania Pierwń się naciągnęła tak bardzo, że aż poczęła się trząść. Powłoka zatrzeszczała w szwach.
Czując, co się święci, utoczył Światłoświat ze swojego gorejącego istu, z rozżarzonej materii Kłódzi, Jasną-Stronporę, zwaną Wspórą lub Strąprzą19. Jego córa tak była śliczną, jaskrawą, strzelistą i żywą, że zachwycił się nią Bóg Bogów jak nigdy niczym. Zanim jeszcze wyszła z Kłódzi do Pierwni, po czwórkroć złączył się z nią i tyleż razy napełnił swym nasieniem. Żadna z cór już nigdy nie rozpaliła w Nim tak gorącej żądzy jak Strąprza.

Strąprza miała stanąć między Czarnogłowem a Białobogą, ułagodzić skłócone Bliźniaki. Miała też wesprzeć Pierwń, by ta nie pękła. Gdy tylko Wspóra wyszła z Kłódzi, brzemienna ponad miarę, od razu zaczęła rodzić. A że była wiotka, gibka, ale wąska w lędźwiach, przychodziło jej to ze straszną boleścią i trudem. Wszemi czterema kończynami zaparła się o Niebło (Powłokę). Wierzgała w bólu i pazurami poczęła ją drzeć, tam gdzie się trzymała. Dziecice Światłoświatowi w jej wątpiach tak parli niecierpliwie, że od środka wyżarli z czterech stron cztery otwory i jęli się przez nie przemocą na byt dobywać. Aż nagle Strąprza-Wspóra trzasła!
Rozleciała się na Cztery Strony, na Cztery Pory, na Cztery Kiry. Na Światło dobyli się z jej brzucha burego Stronporowie.
Stronporowie zwani byli przez ludy Sławskiej Ziemicy Strąprzycami, Kirami, a także Godami.
Kirach i Nicy, czyli Drugi Dział – Druga z Rzeczy Pierwszych
Kirowie to była czwórka dwugłównego rodzeństwa: Jaruna-Jaryło (zwana poza tym Germerudą-Germanem i Kukiericą-Kukierem), Ruja-Rajek (nazywany też Mają-Maikiem albo Gają-Gaikiem), Jasza-Yesse (mieniony również Owsieniem-Jeseniem lub Jeszą-Tausieniem) i Kostroma-Kostrub (zwany także Koladą-Maslenicą lub Śmiertnicą-Kraczunem). Wśród wielkiego ludu Lęgów zamieszkujących zachodnie połacie Ziemicy Sławów, od wyżyzomiędzy dunajami Odrzą, Ługą i Kłódzią aż po rozległe doliny nad rzekami Łabą, Sprewą i Soławą, ci sami bogowie Kiru nosili miana Jarowita, Rujewita, Porewita i Pizmarza20.

Kirowie natychmiast rozbiegli się w czterech kierunkach, by zespolić rozerwaną Powłokę-Niebło, jako że przez poszarpane dziury wsączała się w Świat z powrotem Nica. Pochwycili łopoczącą materię i poczęli się mocować z Nicą. Sami nie daliby sobie rady, więc Światłoświat, który śledził przebieg zmagania, pozbierał strzępy świetlistej Strąprzy i z resztek jej ciała ukształcił Skrów (Skrajów), zwanych też Światłogońcami albo Kuniczami (dlatego że rzucili się ku Nicy i polecieli na końce świata, tam gdzie nic już nie ma). Bóg Bogów nadał Światłogońcom kształty strzelistych, ostrodziobych ptaków utkanych z żaru. Dlatego ludzie obawiający się wymawiać imiona bóstw na głos zaczęli je nazywać Żar Ptakami. Ogony Skrów pyszniły się niczym spienione barwne strugi. Ich pióra miały twardość żelaza i giętkość trzciny. Puch Światłogońców składał się z nici-nieci. Tymi niećmi Kunicze zacerowały trzymane przez czwórkę bogów Stron i Pór skraje Powłoki. Nim jednak Skraje-Skrowie założyli owe szwycery, Nica zdołała wetknąć po jednym palcu w każdy otwór. Tym sposobem do dziś przez cztery przycerowane miejsca wpuszcza się w świat, czyniąc w nim pustkę.
Te zeszycia widać na niebie jako cztery Gwiazdy-Gniazda na czterech Skrajach Świata. Tam też Kirowie mają swoje dwory i trony niebieskie. Tam spędzają czas wypoczynku, gdy nie ma ich na Ziemi ani na Weli.

Tam przez cały czas czuwa któryś ze Światłogońców, by Nica nie naderwała szwów i nie wdarła się, żeby podnieść bunt przeciw Światłoświatowi, uwolniwszy wpierw z okowów czaru swych synów. Stamtąd Kirowie sprawują swe rządy nad Głębią, Porą i wszemi bytami rozciągniętymi w Kirze. Dwie z tych gwiazd są większe – tam gdzie Wspóra-Strąprza kopała nogami i szarpała Powłokę ostrzejszymi pazurami: na wschodzie (Wstoku) i północy (Siewierzy).

Prąt Światłoświatowy zanurzony w Głąb
Żercy i wróżowie ludu Nurów, co ma swe siedziby nad dunajem Boh i San, w Górach Krakowskich i nad dunajem Wiskłą, prawią z kątyny w Grodzie Kruków (Carodunie-Karodunonie), że Wspóra, o której w podaniach mowa, to był jeno Prąt-Prąciec Światłoświatowy. Powiadają, że przeszywając Głąb w akcie dzikiego spółkowania, Ojciec Ojców połamał prąt i rozpękniętym na cztery strony wspórem rozdarł Głąb, pozbawiając ją dziewictwa aż w czterech miejscach. Przez owe cztery otwory wyszli na świat poczęci z połamanego wspóra Kirowie. Otwory te nachodzą się według nich na Czterech Końcach Świata. Razem ze Skrami-Żar Ptakami (poczętymi z drzazg po wspórze) Kunicze zeszyli swoją Mać Głąb. Światłoświat, samookaleczywszy się niebacznie w owym miłosnym akcie, musiał od tej chwili zrezygnować z dalszego płodzenia potomków. Zawił się w Kłódzi, poświęcając się wy- łącznie stwarzaniu Rzeczy Świata.
Prawdą jest, że Kirowie byli ostatnimi dziećmi spłodzonymi bezpośrednio przez Pana Panów. Tak stał się, według kapłanów nurskich, Drugi Dział. Z ponownego zmieszania powstały Pory, Strony i Kiry, Drugie Czyste Dzieło, Druga Wieczysta Rzecz z Rzeczy Pierwszych.
Światłoświat odjął Kirom po jeszcze jednej głowni tak, że zostały im tylko dwie. Zrobił to, bo teraz jeszcze bardziej zaczął się obawiać kolejnego spisku21.
Na Drugi Siódmy Dzień Stworzenia – jak chcą żercy Wądów – lub na Drugi Dziewiąty Dzień – według kudiesników Budynów – Dział ów był gotowy.
Kiedy Kirowie-Godowie i ich pomocnicy Skrajowie-Kunicze stanęli na Czterech Krańcach (Kirach) Świata na swych Tronach (Stronach) w gwiezdnych gniazdach, wsze rzeczy rozbłysły zalane widzialnym blaskiem. Ciemń ukazała się wtedy jako Cień i odróżniła się od Jasności. Cień i Jasność wypełniły Światłość i Głąb. To w tamtej chwili czarne stało się czarne, a białe białe (srebrne). Z rozprzestrzenionych resztek Głąbi-Maci (lub macicy Matki Strąprzy) zrodziły się maści: czerwona, niebieska i żółta (złota). Światłoświat przepoczwórzył się po raz wtóry w Świat Widny (jasny), Świat Widzialny. Mógł teraz wieść wsze byty przyszłe ku Trzeciemu Dziełu, jako że stał się Światowidem (Światowiedem).
O gwiezdnych dworach bogów Kiru
Od tej chwili – uważane za córkę mimo dwupłciowej postaci Jaruny-Jaryły – dziecko Światowida ze Strąprzą (lub według kapłanów nurskich z Głębią) zamieszkało dwór gwiezdny na wschodzie Głąbi, u Skraja uwiłtego z materii kiru Nieba Dalekiego (zwanego również Dalą). Tam zasiadło na tronie-gnieździe, dokładnie w tym samym miejscu, w którym kiedyś Swąt zmieszał się z Nicą, płodząc swych pierworodnych synów. W tym miejscu poczyna się Świt i Widność (Wstok, Zoranie), rodzi się Dzień. Tam umiera Noc. Tam także rozpoczyna się Wiosna, kierunek Wzrostu związany z Chwilą i czas zwany Godziną. Tam narodzili się później Ludzie i wzrastali na welańskiej Przełęczy Równi.
Jego drugie dziecko ze Strąprzą (lub Głębią), uważane za syna mimo dwugłowo-dwupłciowej postaci Rui-Rajka, zajęło dwór na Jugu Nieba Głębokiego (Głębi) u jużnego Skraja Dali. Zasiadło na tronie w miejscu, gdzie nastaje światło najwyższe, światło Półdnia, czyli Południa. Tam rozpoczyna się Lato, kierunek Wypełnienia związany z Miesiącem, oraz pora zwana Miesiączną lub Niedzielną22.
Dwór następnego w kolejności boga Kiru uważanego za męskiego potomka Światłoświata i Strąprzy mimo dwupłciowej postaci Yessy-Jesenia, znajduje się na Zapadzie Nieba Głębokiego, u zachodnich wrót Dali. Tron laszy znajduje się dokładnie w tym miejscu, gdzie Nica powiła Zniczów, gdzie Światłoświat złączył się ze Strąprzą-Wspórą. Tam rodzi się Noc, a umiera Dzień, czyli nastaje Zmierzch (Zożar, Zmrok). Tam rozpoczyna się Jesień, kierunek Źrzałości (Zoźrałość,

Dojrzałość) związanej z Godem i Kołorokiem.
Nareszcie dwór ostatniego dziecka Światłoświata i Strąprzy (albo Głębi), uznawanej za żeńską, dwupłciowej, dwugłowej Kostromy-Kostruba mieści się na Siewierzy Głębi u siewiernych wrót Skłonu (Skonu) Nieba Dalekiego. Jest to w tym miejscu, gdzie największa Czeluść (Głąb), Ciemń, Czerń, Cień i Cisza, gdzie jest wiecznie najgłębsza Noc, czyli Północek. Tam właśnie, opodal tronu Kostromy-Ostromy, znajduje się jedyna niebiańska Brama Bram wiodąca w Pierwnicę. To tam Światłoświat zepchnął Nicę, a Zniczów uwięził w Powłoce. W owo miejsce odpłynie na Końcu Świata Łódź Osta-Ispa. Tam rozpoczyna się Zima, stamtąd się bierze kierunek Rozkładu związany z Wiekiem i Wiecznością. Ludzie ziemscy mogą dostrzec na Niebie Głębokim w czterech miejscach wyżej opisanych owe cztery dwory jako gwiazdy zwane Skrajami lub Skrami Świata: Skrę Siewierzy – Gwiazdę Północną, Skrę Wschodu – czyli Jutrę (Jutrzenkę), Skrę Zachodu – czyli Wieczerkę (Wieczernicę) oraz niewidzialną Skrę Południa (Gwiazdę Południową).
W czasie późniejszym, gdy już po wojnach była urządzona Ziemia i Wela, Światowit dał wszystkim boskim rodom dwory na welańskiej Niwie Niw. Stanęły tam dwa wspaniałe trzemy Dzięgli-Kauków w Górach Czarnobielskich, dwadzieścia okazałych tynów na Nizinach Niwy, oddanych rodom Żywiołów i Mocy, oraz cztery wyniosłe tumy, wieże sięgające niebiosów, na przynależnych Kirom Wzgórzach Wozgrzy.
Buła-Była-Byta
Po zakończeniu Drugiego Działu Światowid powrócił do siebie i zatrzasnął ponownie wrota Kłódzi, świat bowiem nie był skończony, a Trzecia z Rzeczy Pierwszych czekała wciąż na swoje poczęcie.
Według kudiesników gleńskiej kątyny Swąta, na kolejny Trzeci Dziewiąty Dzieli Bóg Bogów wyrzucił w Głąb Trzecie Dzieło skończone – Bułę-Byłę-Bytę23. Według wróżów z Winety działo się to rzecz jasna w Trzecim Siódmym Dniu Stwarzania. Wtedy Buła była bytem gotowym.
Kiedy tylko Buła się pojawiła, Czarnogłów z Białobogą rozpoczęli gwałtowną sprzeczkę i bijatykę. Była ona iście piękna, a każde z nich z dawien dawna chciało samodzielnie władać i z nikim swej władzy nie dzielić. Niestety z wyroku Boga Bogów Aukowie-Działowie byli skazani na wieczne dzielenie się wszymi bytami. Tak też stało się i z Bułą, a wojna o nią zakończyła się ostatecznie po kolejnej niedzieli.
W trakcie Wojny o Bułę dochodziło do wielu podziałów i przesileń. Już na samym początku rozdzierana we wsze strony i naciągana ku różnym Kirom Buła rozleciała się na Bryłę (Grudę), którą nazwano później Welą albo Zaświatem, oraz na Bryję (Glinę), którą następnie nazwano Ziemią albo Światem, a także na Poświatło Światowidowe – Poświatę, która uszła z Buły w Głąb, a wydobyta potem przez

Światowidowe – Poświatę, która uszła z Buły w Głąb, a wydobyta potem przez bogów złączyła wsze Niebosy-Niebła w jednolite Niebo jak wielki pomost rzucony nad przepaścią Niebyłtu.
Kaukowie-Dzielni nie mogli utrzymać wszystkiego w swoich rękach, więc w chwili spoczynku pomnożyli się. Z ich lędźwi przyszło najpierw na świat dwakroć po Osiem Żywiołów, a potem dwakroć po Dwanaście Mocy. Razem było to Czterdzieścioro Dzieci Działów (Dzięgli).
Zrodziło się ich aż tylu dlatego, że wszyscy przychodzący na byt z łona białobożego i nasienia czarnogłowowego okazywali się Jednogłowymi. Pozbawieni siły aż trzech główni bogowie Żywiołów razem z bogami Mocy (Mocarzami, Mogtami) stali się opiekunami Świata Widzialnego. W imieniu swych rodziców Praoćca Czarnogłowa i Pramaci Białobogi toczyli zażarty bój o każdą piędź widzialnego świata, o każdy skrawek grudy i gliny. Połowa z nich miała płeć po Pramaci, zaś połowa po Praoćcu. Byli pierwszymi bytami w pełni męskimi i żeńskimi.
Zakończenie Wojny o Bułę, czyli o panowanie nad światem widzialnym kończy okres powstawania Trzeciego Dzieła Światowida, czyli Trzeci Dział. Wszystkie Żywioły i Moce zrodzone w tym dziele (dziale) odpowiadają temu Obliczu Boga Bogów, które nosi miano Światowita (Światowiłta, Światuwita, Światpowita, Światpowiłta), jako że Świat został wtedy ostatecznie Uwiłty i Owitany. Po tym dniu nastało Święto i panowanie w pełni przepoczwórzonego Swąta, który jest od owej chwili Jednią.
Postać Boga Bogów jako Jedność nosi miano Świętowita. Choć kapłani obu tradycji (winetyjskiej i gleńskiej) zgadzają się na takie ujęcie postaci Świętowita, to poglądy na bieg wypadków, jakie prowadzą do tego wydarzenia, są w kątynach Wschodu i Zachodu odmienne. Głązowie i Ludzie (według podania kątyn Budynów i Nurów)
Według wołchwów z Glenia w owo Święto właśnie, w Dwudziestym Ósmym Boskim Dniu (Dniu Pierwszym), czyli po Trzeciej Niedzieli Stworzenia, Światowit w czasie kąpieli i odpoczynku jako ostatnie dzieło powołał do bytu Głęzów (Gałęzów, Głązów, Zgłęzów) i Ludzi. A stało się to przez przypadek.
By odpocząć, Bóg Bogów usiadł na Głazie i wsparł się plecami o najniższy konar Wierchy (czyli Drzewa Drzew zwanego też Wierzchą, Wierszbą lub Wierzchlicą). Konar odłamał się, a Światowit wziął go w rękę i począł się nim owiewać niczym pachalicą24, dla ochłody. Pot, boski ichor (ist-juchor), obficie wydzielał się z ciała Boga Bogów po ciężkiej pracy, jaką było stwarzanie Świata. Ichor wsiąkał zarówno w Gałąź, jak i w Głaz. Gdy już Światowit odpoczął, ułamał kilka gałązek i stworzył z nich Wiecheć. Zwykle takim wiechciem oćwiczał się w kąpieli i zwracał go Drzewu Drzew. Tym razem, ze zmęczenia czy przez zapomnienie, wyrzucił go za wrota Kłódzi. Wiecheć porwali Działowie. Podzielili między siebie pojedyncze gałązki, połamali na bezlik patyczków, zasadzili i uprawiali.
Z ożywionego boskim istem Głaza i z Gałęzi zrodzili się Głazowie – osobiści pomocnicy Boga Bogów i strażnicy Kłódzi. Z Wiechcia hodowanego przez Czarnogłowa i Białobogę wyrosły ostatnie stworzenia: Zróstowie (Rośliny), Zwierzowie (Zwierzęta) i Zerywanie (Ludzie)25.
Wtedy nastało dopiero prawdziwe Święto, bo wszystko już było gotowe. Tak według kudiesników gleńskich nastał Świętowit, a Działy były tylko trzy.

Czwarta Rzecz i Czwarty Dział, czyli o Ludziach (według podań kątyn Wądów i Lęgów)
Wedug żerców z Winety, Witowa oraz guślarzy ludu Lęgów ze Żnina i Łężna, a nawet według kobców ludu Mazów z najpradawniejszej świątyni Matki Ziemi w Tłoce, Trzeci Dział nie był ostatnim. Z ich podań wynika, że Zwierzęta i Zróstowie (Rośliny) nie powstali z Wiechcia, lecz zostali zasadzeni i posiani w borach przez Kienów (Wiłów – bogów Żywiołu Kniei)26 na sam koniec Wojny o Bułę.

Z Wiechcia powstali wyłącznie Ludzie. Działo się to na końcu Czwartej Niedzieli, czyli w Czwartym Siódmym Dniu Stwarzania (Dwudziestym Ósmym Dniu Pierwszym), gdy Światowit wychynął z Kłódzi po raz drugi, by rozdzielić sprawiedliwie walczących w Wojnie o Krąg. A było to tak:
Po Wojnie o Byłę-Bułę Bóg Bogów uważał, że Dzieło jest skończone, a Świat zupełny. Osadził swoją Kłódź na Wierchu Weli, w cieniu Drzewa Drzew – Wierżby (Wierszby). Bogom Działów, Kirów, Żywiołów i Mocy dał dwory, każdemu na jego własnej welańskiej Niwie i przydzielił wszystkim bezlik prac, które musieli nieustannie wykonywać, by Świat nie ustał w ruchu ani nie utracił ładu. Światowit liczył, że zwłaszcza mnodzy a kłótliwi Jednogłowi przestaną myśleć o walkach i buntach, zajęci wieloma działaniami. Niestety mylił się. Jednogłowi, mimo że posiadali tylko przeciwstawne głównie Drugiego i Trzeciego Rodzaju (przez co ciągle się spierali), potrafili dojść do zgody w sprawie boskiego samopomnożenia. Ugodzeni w parach poczęli i powili swoje dzieci – Małobogów, po czym powierzyli im większość prac na Ziemi, Weli i Niebie. Tym sposobem znów mogli próżnować, a od próżności przyszło do kolejnej kłótni i walki o Miejsce w boskim Kręgu przy Ognisku, gdzie codziennie wieczorem zasiadali na Równi welańskiej. Widząc to, Światowit zasępił się i przysiadł na Głazie u Źródła Źródeł. Rozmyślając ułamał gałąź z Wierszby i wszedł do kąpieli, jaką odbywał zawsze w Modrej Bani. Oćwiczył się, otarł i rzucił Wiecheć za bramę Kłódzi. Porwali go Alkowie (Działowie) i zasadzili. Nocą zakradł się w uprawę Mor – Bóg Zagłady i podlał grzędy Czarną Wodą. Przez to ludzie, którzy narodzili się rankiem następnego dnia, stali się śmiertelni. Jako tacy musieli opuścić Welę. Bóg

rankiem następnego dnia, stali się śmiertelni. Jako tacy musieli opuścić Welę. Bóg Bogów strącił Ludzi-Zerywanów (Zorywanów) na ziemię. Światowit oddzielił wtedy Moce od Żywiołów. Poruczył Mocom zajmować się wszemi ludzkimi sprawami. Tym sposobem nastał ostateczny Porządek Rzeczy. Było to upragnione rozwiązanie boskich kłótni i sporów. Ludzie-Zerywanie (Zorywani) zamieszkali w Kolibie na Ziemi. Nastał Spokój i Święto. W to Ostatnie Święto Stworzenia Świętowit ulitował się nad Upadłymi Bogami, swymi synami Zniczami, i odczarował ich uwalniając z Gwiazd Powłoki. Zamienił Zniczów w Umory nazywane przez bogobojnych ludzi Straszami lub Orłami Welańskimi. Wtedy też przydzielił Ludziom-Zmarłym Nawie Weli, a Umorom wyznaczył pracę polegającą na przewożeniu dusz Zmarłych.
Tak stało się Czwarte Dzieło. Od tej chwili Moce są związane z Człowiekiem, tak jak Żywioły z Siedliskiem, Kirowie z Głębią oraz Czasem, Kaukowie-Alkowie zaś z Działami Pierwni. Ostateczny podział Świata
W ostatnim wyjściu w Wojnie o Krąg Bóg Bogów uratował od zagłady swoje dzieło – Ziemię, Welę i Niebo, i na koniec rozstrzygnął wszelkie spory. Ustanowił też ład dając bogom Taje. Każdemu razem z Tają przypisał właściciwą Niwę i inne trybuty.
Ziemię Białobogi27 oddał jej podopiecznym ulubieńcom – Siemi (Matce Ziemi) i Simowi. Welę Czarnogłowa ter przypisał bogom Mocy Śmierci i Zaświatów – Nyi oraz Welesowi, podopiecznym Praoćca. A potem całą resztę podzielił między Jednogłowych. Powstałe z półświatła Gwiazdy dał Płanetnikowi, Noc Bożycowi-Bodnyjakowi, Słońce Swarożycowi, Dzień i Światło dał Dadźbogowi, Niebo Dobie-Dabodze, Ogień Swarogowi, Żar i Suszę Swarze, Tajemnicę Chorsowi, Księżyc Chorsińcow, Czar Chorsinie, Jeziora Wądzie-Nurcie, Rzeki Wodnikowi, Źródła Wodycy-Trysce, Morza Wodo-Wełmowi, Deszcze Śląkwie, Burzę i Chmury przydzielił Perperunie, Błyskwice, Pioruny i Grzmoty Perunowi i jego synom Yskowi, Perunicowi oraz Ciośnie- Turupitowi. Powietrze oddał Stryi, a Wiodro (pogodę) Pogodzie, Wiatry dał Strzybogowi i jego synom, Drogi i Ścieżki Podagowi i jego dzieciom (Posłańcom), Zlepiszcze dał Sporowi, Zaląg Śreczy, Rośliny Kniei Leszy-Boranie, a Zwierzynę Kniei Borowiłowi i jego synom. Dał wszystkim, co trzeba; i Ładom, Mokoszom, Prowym, Dziewom, Plątom, Rgłom, Rodom i Morom także. Nie pominął nikogo.
Tak stał się wszy świat, świat cały, wszech żyw, świat żywiołów i mocy, działów i kierunków, czyli Wszech Bogów. A nad nimi wszystkimi zapanował Najwyższy Stworzyciel, Bóg Bogów, Byt Bytów – Świętowit, wcielony w każdą najmniejszą cząstkę: w gwiazdę, ogień, wodę, tajemnicę, miłość, wiarę, zaczyn, przeczucie, mądrość, żądzę, nienawiść, władzę, wiedzę, ciszę, głos, słabość, siłę, upadek, radość, smutek, ród, drzewo, roślinę, kamień, korzeń, wierzchołek, granie (gądźbę), maść (barwę), taję (znak), rez (ryt, rysunek), taniec (obrzęd) i słowo (podanie). W rzeczy małe i duże, we wsze Rzeczy Wtóre i Trzecie, co powstały z Trzech Rzeczy Pierwszych; Pierwni, Wspóry-Strąprzy i Były-Byty.
Od tego czasu Świętowit przestał zajmować się światem. Zamknął się w Kłódzi zajęty swoimi sprawami. Bogowie zamieszkali Welę i Niebo, Ludzie Ziemię, zaś Zmarli Nawie-Zaświaty.
Temat został zablokowany.

Białobogizm-nowa wiara rodzimowiercza 7 lata 1 miesiąc temu #4241

  • Nord
  • Nord Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 292
Prowokacja czy choroba? :huh:
Podnieś swą broń, bo tam stoi Twój wróg
To Twoja ziemia, tutaj Ty jesteś panem!
Temat został zablokowany.

Białobogizm-nowa wiara rodzimowiercza 7 lata 1 miesiąc temu #4243

niechrześcijanin ostrzegam po raz drugi - jeśli nie zaprzestaniesz wypisywać swoich prawd i agitować to zostaniesz zablokowany. Ostrzegam po raz OSTATNI!
Само слога Славjанa спашава - Свуда пођи, својој кући дођи.
Temat został zablokowany.

Logowanie

Najbliższe święto

Święto Plonów 22.09.2019 20:00 1 Day Święto Plonów

Ostatnio na forum

  • Brak postów do publikacji.
1996-2019 Rodzima Wiara
ontwerp en implementering: α CMa Σείριος